czwartek, 24 grudnia 2015

Wspomnienia

Dokładnie pięć lat temu zrobiłem pierwsze zdjęcie kamerą 4x5 cala. Zima 2010/2011 była śnieżna i mroźna, a co za tym idzie powietrze czyste, niebo bezchmurne, światło wyrównane przez odbijający je świeży i czysty śnieg, który na dodatek przykrył nieatrakcyjne wizualnie elementy miejskiego krajobrazu. A ja zafascynowany wymarzoną korekcją perspektywy, którą oferował wielki format, od razu po otrzymaniu przesyłki z USA pobiegłem do pobliskiego portu Popowice we Wrocławiu...


2 komentarze:

  1. W korekcji perspektywy szczególnie dla mnie ciekawe jest jak te górne skosy i kąty stają się takie mocno wyciągnięte i strzeliste.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, tak się dzieje, kiedy fotografuje się pod kątem. Tu zabrakło mi możliwości przesuwu o kilka cm, dlatego nie jest idealnie. Tachihara nie jest sprzętem do takich ekstremalnych ujęć. Co ciekawe, oko przyzwyczajone do powszechnie walących się pionów odbiera obiekty sfotografowane bez przekłamań perspektywicznych jako niższe niż w rzeczywistości.

      Usuń