fot. M. Palka, 10.09.2012
wtorek, 10 września 2013
środa, 4 września 2013
Kostas Kiritsis: "Nie boję się nietrwałości materii" / Kostas Kiritsis: "The impermanence of matter doesn't scare me"
Spotkanie we wrocławskiej Entropii z Kostasem Kiritsisem pt. "Książki fotograficzne" towarzyszące jego wystawie "Fiction-non-fiction. Biblioteka obrazów". Ekspozycja w Muzeum Militariów (Arsenał Miejski) we Wrocławiu czynna jest do 10 października, jej kuratorem jest Elżbieta Łubowicz.
Pamiętam jego wystawę z 2004 roku, w galerii BWA. Ogromne, posklejane taśmą klejącą zdjęcia, w których przeważała fioletowa dominanta, potężne fotograficzne książki, wymuszające na odbiorcy bezpośredni kontakt z materialnym aspektem jego twórczości, wywoływały silne emocje i pozostały na długo w pamięci. Tym bardziej się cieszyłem, że mogłem po 9 latach zobaczyć nowe realizacje Kiritsisa i uczestniczyć w dwugodzinnym spotkaniu. Szczególnie że oprócz swoich, często bardzo inspirujących, przemyśleń dotyczących fotografii, sztuki, świata wizualnego, historii, Kostas Kiritsis jest też przemiłym, bardzo otwartym człowiekiem.
Kostas Kiritsis urodził się w 1962 roku w Szczecinie w rodzinie greckich emigrantów. Mieszka w Nowym Jorku. Po raz pierwszy wystawiał swoje prace w Polsce w Warszawie, w CSW na Zamku Ujazdowskim w 1999.
The meeting with Kostas Kiritsis in Entropia Gallery in Wrocław titled "Photo books" accompanying his exhibition "Fiction-non-fiction. Picture Library." The exhibition in the Military Museum (Arsenal) in Wroclaw is open until October 10. Curator: Elizabeth Łubowicz.
I remember his exhibition in 2004, in the BWA Gallery. Large pictures, stucked together with adhesive tape, with purple dominant, huge photographic books, forcing the spectator to have direct contact with the material aspect of his work - this evoked strong emotions and left lasting memories. Therefore I really enjoyed the fact that after 9 years I could again see Kiritsis's new projects and participate in this a two-hour meeting. Especially because his, often very inspiring, thoughts on photography, visual world and history, and the fact that Kostas Kiritsis is also fantastic and very open person.
Kostas Kiritsis was born in 1962 in Szczecin, in the family of Greek immigrants. He lives in New York. He exhibited his works in Poland for the first time in Warsaw in CSW Zamek Ujazdowski in 1999.
fot. M. Palka
fot. M. Palka
fot. M. Palka
fot. M. Palka
fot. M. Palka
poniedziałek, 19 sierpnia 2013
"...niech pan pomyśli o Alpach."
"Dla mnie wtedy rozmowa z wysoko postawionym w hierarchii SS oficerem to było coś nadzwyczaj dziwnego, ale mimo to rozmawiałem z nim tak, jak się normalnie rozmawia z klientem. Mówiłem: bardzo proszę usiąść i patrzeć - w zależności od pomysłu, jaki miałem - tu albo tam. Mój szef, Walter, asystował przy zdjęciach wyższych oficerów, stał obok i po prostu trząsł się ze strachu. Dokładnie tak samo było, kiedy robiłem zdjęcie Grabnerowi. To był znany - nie tyle oprawca, bo on sam nigdy nie bił ani nie zabił - ile morderca, który wydawał wyroki śmierci bez żadnego sądu, bez żadnego powodu, brał kartoteki obozowe, wyszukiwał nazwiska takich czy innych więźniów i skazywał ich na karę śmierci. [...] Grabner przyszedł, szef kazał mi się stawić. Jako więzień musiałem się służbowo zameldować. Więzień numer taki a taki melduje się na miejscu. Po czym zwróciłem się do Grabnera już jako fotograf i powiedziałem: "Bardzo proszę, mam panu zrobić zdjęcie, więc proszę zająć miejsce". Mój szef Walter stał obok i trząsł się ze strachu, a ja musiałem rozmawiać z tym mordercą, bo przecież doskonale wiedziałem, kim on jest. Zwróciłem się do niego jako do normalnego klienta: "Bardzo proszę zająć miejsce i niech pan nie będzie taki spięty". Tak się do niego zwróciłem. "Niech pan nie będzie taki spięty, niech pan nie myśli o obozie, niech pan pomyśli o Alpach - wiedziałem, że pochodzi z Alp - niech pan pomyśli o Alpach". Mam to jego zdjęcie wśród swoich zdjęć. On na nim wygląda po ludzku, jego oczy wyrażają co innego niż znane nam ostre oczy mordercy, jakim naprawdę był. Szef mu to zdjęcie wręczył i podobno był bardzo zadowolony. Ja przy tym nie byłem, ale szef mi powiedział, że Grabner jest bardzo zadowolony ze zdjęcia."
wtorek, 13 sierpnia 2013
Festiwal L'Eté Photographique de Lectoure / L'Eté Photographique de Lectoure festival
Właśnie w serwisie Fototapeta ukazała się bardzo ciekawa relacja Bogdana Konopki "Fotografia polska w Lectoure" z festiwalu Lato fotografii w Lectoure, którego spora część poświęcona była fotografii polskiej. Więcej informacji dostępnych na stronie Centre d’art et photographie de Lectoure.
A very interesting report by Bogdan Konopka "Polish photography in Lectoure" about L'Eté Photographique de Lectoure festival has just been published on the Fototapeta internet magazine. A large part of the festival is devoted to Polish photography. More information is available on the Centre d'art et photographie de Lectoure web page.
Dyrektor L'Eté photographique de Lectoure François Saint Pierre. Wystawę otwiera Pierre-Lin Renié, fot. B. Konopka
Guillaume Herbaut (z lewej) niedawny laureat Prix Niépce, Ranaud Auguste Dormeuil oraz komisarz ich wystaw Anne Stenne, fot. B. Konopka
Tadeusz Rolke oraz komisarze Gunia Nowik i Patrick Komorowski na oficjalnym otwarciu festiwalu, fot. B. Konopka
Wernisaż wystawy Jerzy Lewczyński i przyjaciele, fot. B. Konopka
Wystawa Jerzy Lewczyński i przyjaciele, fot. B. Konopka
Wystawa Tadeusza Rolke, z lewej Patrick Komorowski, fot. B. Konopka
"Uczelnie nienawiści" / "Academies of hatred"
Dziś dostałem link od prof. Adama Chmielewskiego do jego artykułu "Academies of hatred", który powstał głównie z powodu ostatniego incydentu na wykładzie prof. Baumana na Uniwersytecie Wrocławskim. To bardzo rzetelna diagnoza problemu ksenofobii, ekstremizmu i nacjonalizmu we Wrocławiu.
zima 2002, fot. M. Palka
zima 2002, fot. M. Palka
zima 2002, fot. M. Palka
zima 2002, fot. M. Palka
zima 2002, fot. M. Palka
zima 2002, fot. M. Palka
zima 2002, fot. M. Palka
zima 2002, fot. M. Palka
zima 2002, fot. M. Palka
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
Kryptogramy i Szary Paryż, archiwalnie / Cryptograms and Paris en gris, from the archives
Kryptogramy to wspólna wystawa Bogdana Konopki i Mariusza Hermanowicza, prezentowana we wrocławskiej galerii Entropia w maju 2002 roku. Impulsem do tego nietypowego projektu był rodzinny album Bogdana Konopki ze zdjęciami, który został zniszczony podczas powodzi w 1997 roku. Artyści podjęli próbę opowiedzenia o doświadczeniu straty, nietrwałości obrazu. Woda zamieniła zdjęcia w nieczytelną formę wizualną, którą ledwo można odszyfrować. Te fotografie fotografii pozwalają po raz kolejny spojrzeć na dokonania Konopki i Hermanowicza, jako na próby zachowania osobistego spojrzenia, odzyskania utraconego widoku, który w przypadku "Kryptogramów" zawładnięty został przez żywioł naturalny, a w innych przez historię, czas i mit.
Powódź na pewno była czynnikiem, który zintensyfikował odczuwanie świata, obecne u obu fotografów. W dobie cyfryzacji był to zdaje się też jeden z ostatnich kataklizmów, który tak dotkliwie odbił się na nośnikach naszej pamięci.
"Cryptograms" was a joint exhibition by Bogdan Konopka and Mariusz Hermanowicz, presented in Entropia Gallery (Wroclaw) in May 2002. The motive for this unusual photographic project was Bogdan Konopka's family photo album which was destroyed during the flood in 1997. Artists tried to tell about the experience of loss, fragility of image. Water turned the photographs into unreadable visual forms, which could barely be decipher. These photographs of photographs once again allow us to look at Konopka's and Hermanowicz's works, as the attempts to maintain a personal perspective and the recapture of the lost view that in the series of "Cryptograms" was captured by nature, and in other works by history, time and myth.
Flood certainly was a factor that intensified the feeling of the world that characterises both photographers. In the digital age it seems that this was also one of the recent natural disasters that so badly affected the medium of our memory.
Flood certainly was a factor that intensified the feeling of the world that characterises both photographers. In the digital age it seems that this was also one of the recent natural disasters that so badly affected the medium of our memory.
fot. Bogdan Konopka, z serii "Kryptogramy"
"...Obrazy umierają także fizycznie; jak mój album z młodości, który dostał się w objęcia powodzi. Jak to bywa w albumach rodzinnych, większość zdjęć istniała w unikalnych egzemplarzach. Woda dokonała zagłady, przekształcając fotografie w nowy, trudny do zdefiniowania byt. Wyjmuję album z mułu , suszę i zabieram ze sobą do Paryża. Zaczynam fotografować te moje szczątki, z uczuciem jakbym dokonywał wiwisekcji na samym sobie. Ze zgrozą patrzę jak te resztki resztek pod wpływem powietrza obracają się w proch. Wykonałem kilkadziesiąt fotograficznych prób wskrzeszenia z irracjonalną wiarą: że nie całkiem umarłem. Bogdan Konopka, Paris 16.09.99" [tekst ze strony galerii Entropia]
Jak pisał Mariusz Hermanowicz:
"Kiedyś Bogdan pokazał mi swoją serię czarno-białych zdjęć "Kryptogramy" - próbę wskrzeszenia albumu zdjęć rodzinnych z okresu jego dzieciństwa zniszczonego przez powódź. Byłem wstrząśnięty. Wiem jak bolesna jest UTRATA. I jak bolesne są próby odzyskania choćby resztek tego, co stracone. W dodatku twórczość Bogdana wydaje mi się być szczególnym przykładem OCALANIA. Ocalania tego, co już znika, co już jest na krawędzi, co zaraz będzie TAM, skąd już nie ma powrotu. Straszne powodzie, które w lipcu 1997 nawiedziły Polskę wyrządziły wiele szkód. Zginęli ludzie, wiele domów, szkół zostało zalanych, zerwane zostały mosty, zniszczone drogi, zatopione biblioteki, archiwa, cmentarze zmyte z powierzchni ziemi. Jedną z ofiar tej powodzi padł album rodzinnych zdjęć Bogdana z lat jego dzieciństwa i młodości. Dla mnie ten album jest symbolem tych powodzi, ale jest też symbolem wszystkich innych nieszczęść i destrukcji - tych spowodowanych przez człowieka (a jest ich niemało), jak też spowodowanych przez Naturę. Później Bogdan pokazał mi także oryginalny album czy tez raczej to, co z niego zostało. Kolejny szok - kolor. Ślady tej strasznej destrukcji były wyjątkowo piękne. Namawiałem Bogdana by kontynuował "Kryptogramy" w kolorze. Ale to było chyba zbyt bolesne dla niego. Dlatego wziąłem ten ból na siebie..." [tekst ze strony galerii Entropia]
Mariusz Hermanowicz, w wieku 58 lat, zmarł 6 lat później.
"Photographs die physically, as we do. Just as my old, family photo album which was destroyed by the flood. It is common to all family albums that most of photographs exist in unique copies. Water was destructive and transformed images into a new, difficult to define form of existence. I pulled my photo album out of the mud, dried it and took with me to Paris. Then I started to photograph these remains that belongs to me, with a feeling like doing vivisection on myself. I was scared of seeing that these "remains of remains" turn to dust when exposed to the air. I made several photographic attempts of revival with the irrational faith: it's not quite dead. Bogdan Konopka, Paris 16.09.99 [quote from the Entropia gallery archives]
Mariusz Hermanowicz wrote:
"Bogdan showed me once his series of black-and-white photographs of "Cryptograms" - an attempt to revive his destroyed by a flood family photo album from the period of his childhood. I was shocked. I know how painful is the LOSS. And how painful are the attempts to recover at least what remains. Bogdan's art seems to me a special strategy of salvation. Salvation of what is going to be lost, what is already on the edge, what soon will be there, from where it is no going back. Terrible floods which hit Poland in July 1997 caused a lot of damage. Many people died, houses, schools were flooded, bridges were broken, roads were damaged, libraries and archives flooded, cemeteries washed away from the surface of the Earth. One of the victims of the flood was Bogdan's album of family photos of his childhood and youth. I consider it a symbol of these floods. But it is also a symbol of all the other misery and destruction - those caused by people (and there are quite a few), as well as caused by nature. Later, Bogdan showed me the original photo album or rather what was left of it. Another shock - the color. Traces of this terrible destruction were exceptionally beautiful. I urged him to continue "Cryptograms" in color. But it was probably too painful for him. So I took the pain to myself... " [quote from the Entropia gallery archives]
"Bogdan showed me once his series of black-and-white photographs of "Cryptograms" - an attempt to revive his destroyed by a flood family photo album from the period of his childhood. I was shocked. I know how painful is the LOSS. And how painful are the attempts to recover at least what remains. Bogdan's art seems to me a special strategy of salvation. Salvation of what is going to be lost, what is already on the edge, what soon will be there, from where it is no going back. Terrible floods which hit Poland in July 1997 caused a lot of damage. Many people died, houses, schools were flooded, bridges were broken, roads were damaged, libraries and archives flooded, cemeteries washed away from the surface of the Earth. One of the victims of the flood was Bogdan's album of family photos of his childhood and youth. I consider it a symbol of these floods. But it is also a symbol of all the other misery and destruction - those caused by people (and there are quite a few), as well as caused by nature. Later, Bogdan showed me the original photo album or rather what was left of it. Another shock - the color. Traces of this terrible destruction were exceptionally beautiful. I urged him to continue "Cryptograms" in color. But it was probably too painful for him. So I took the pain to myself... " [quote from the Entropia gallery archives]
Mariusz Hermanowicz, aged 58 years, died six years later.
Fotografie z wernisażu wystawy "Kryptogramy", maj 2002, galeria Entropia, Wrocław:
Opening of the "Cryptograms" exibition, May 2002, Entropia gallery, Wrocław:
Adam Sobota, Bożena Wróblewska-Palka, Andrzej Rerak, Bogdan Konopka, fot. M. Palka
Bogdan Konopka, Mariusz Jodko, fot. M. Palka
Janusz Stankiewicz, fot. M. Palka
Janusz Nowacki (na drugim planie), 17-letni autor bloga oraz Bogdan Konopka
Elżbieta Łubowicz, fot. M. Palka
Wernisaż wystawy "Szary Paryż", maj 2002 rok, Galeria BWA, Wrocław:
Opening of the "Paris en gris" exibition, May 2002, BWA Gallery, Wrocław:
Bogdan Konopka, Elżbieta Łubowicz, Janusz Stankiewicz, fot. M. Palka
Jacqueline Konopka z leicą, fot. M. Palka
Małgorzata Kazimierczak, Jacqueline Konopka, Bogdan Konopka, Andrzej Dudek-Dürer, Elżbieta Łubowicz, fot. M. Palka
fot. M. Palka
Bogdan Konopka, Elżbieta Łubowicz, fot. M. Palka
Małgorzata Kazimierczak, Bożena Wróblewska-Palka, Łukasz Braun, Irena Jagielka, Jacqueline Konopka, fot. M. Palka
Szymon Koronkiewicz, fot. M. Palka
Małgorzata Kazimierczak, Jerzy Lajstowicz, Bożena Wróblewska-Palka, fot. M. Palka
poniedziałek, 29 lipca 2013
6 metrów przed Paryżem Eustachego Kossakowskiego / 6 mètres avant Paris by Eustachy Kossakowski
Wszystkie 159 fotografii z serii 6 metrów przed Paryżem Eustachego Kossakowskiego można oglądać od 18 lipca we wrocławskim Kinie Nowe Horyzonty. Duża przestrzeń wystawiennicza pozwoliła na zaprezentowanie prac na długiej, owalnej ścianie, dzięki czemu podczas oglądania fotografii wykonujemy wędrówkę podobną do tej, jaką odbył w swoim artystycznym projekcie Kossakowski, fotografując wszystkie tablice okrążające Paryż - wskazujące miejsce, od którego administracyjnie, ale i symbolicznie, zaczyna się miasto.
Nawet jeśli jest to forma fotograficznego dowcipu, to jest to dowcip celny, aktualny oraz o głębokim znaczeniu. Stanowi jedną z wielu prób estetycznej demitologizacji tego, zamkniętego od 1860 roku w 20 dzielnicach, miasta. Wyznaczone w XIX wieku granice Paryża, który od tego czasu obrósł w nowe symbole i znaczenia, zaczęły oddzielać tą "stolicę XIX wieku" od jej własnych przedmieść. Za żadną z tabliczek, które Kossakowski zaczął fotografować w 1971 roku, nie znajdziemy przyciągającego wizualnie miasta.
To już trzecia w tym roku i jednocześnie druga kompletna w Polsce wystawa prezentująca całą serię Kossakowskiego. Pierwsza miała miejsce w Warszawie w siedzibie Fundacji Arton, druga (kompletna) w Krakowie.
Wystawa nosi tytuł: 6 metrów przed Paryżem – 159 fotografii obiektywnych Eustachego Kossakowskiego. Do obejrzenia jest też album, który niewątpliwie warto kupić.
Eustachy Kossakowski, 6 mètres avant Paris, fot. M. Palka
All 159 photographs of the project Six meters to Paris by Eustachy Kossakowski can be viewed from July 18 in Wroclaw New Horizons Cinema. A large exhibition space allowed to present the photographs on a long, oval wall, so when you look at them you move in the similar way, which Kossakowski went during his artistic project - photographing every road sign circling Paris, which indicate the point where the city begins, both in administrative and symbolic way.
Even if it is a form of photographic joke, it is accurate, current and of deep significance. It is one of many attempts of aesthetic demythologization of this city, which is closed with bounds of 20 districts until 1860. The boundaries set in the nineteenth century, of the city which has since overgrown with new symbols and meanings, began to separate the "capital of the nineteenth century" of its own suburbs. Behind neither of "Paris" road signes, which Kossakowski started photographing in 1971, we can find any form od visually attractive city.
This is the third this year, while the second complete exhibition in Poland, presenting 6 mètres avant Paris by Kossakowski. The first took place in Warsaw at the Foundation Arton, the second (complete) in Krakow.
The exhibition is entitled: 6 meters to Paris - 159 objective photographs by Eustachy Kossakowski. There is also an album 6 mètres avant Paris which is definitely worth buying.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























